piątek, 17 maja 2013

Challenge accepted!

Nie jestem jakąś zagorzałą fanką przeróżnych "Światowych Dni Czegoś", zwykle zapominam o "dniu czekolady" czy "dniu pizzy". Jednak kiedy usłyszałam o Światowym Dniu Pieczenia od razu pojawił się wielki uśmiech na mojej twarzy i po prostu nie mogłam, nie wspomnieć o tym wydarzeniu tutaj.

World Baking Day odbędzie się już w tę niedzielę i jego hasło przewodnie to "Bake Brave". Organizatorzy zachęcają do postawienia sobie wyzwania i upieczenia zupełnie czegoś nowego. Bardzo spodobała mi się taka interaktywna forma celebrowania tego dnia, od razu w głowie pojawiła się myśl "Challenge accepted!"

Z całego świata wybrano 100 piekarzy, którzy dzielą się swoimi pomysłami.  Co mi się bardzo podoba w tym przedsięwzięciu  to fakt, że jest skierowane do każdego z nas. Nie trzeba mieć wybitnych zdolności, żeby dobrze się bawić. Przepisy są podzielone na kategorie, od tych prostych do trudniejszych, także na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Co trzeba zrobić, żeby dołączyć do wspólnej zabawy? Wystarczy wejść na stronę worldbakingday.com, wybrać jedną z kategorii zaawansowania i wybrać przepis.

Ja będę piekła czekoladowe bezowe brownie, a wy jakiego wyzwanie się podejmiecie? :)




sobota, 4 maja 2013

Czekoladowe ciastka nadziane masłem orzechowym

Jest pierwszy maja, bardzo wcześnie rano, pewnie coś koło dziewiątej. Trochę we śnie, trochę na jawie słyszę intruza w moim pokoju, który budzi mnie mówiąc: "Upiecz coś bo w domu nie ma nic słodkiego".
To był mój tata i jego sposób by powiedzieć coś w stylu "Cześć córcia, tak się cieszę, że znowu jesteś w domu." Czytanie między słowami - opanowane.

Mija jeszcze jakieś 15 minut zanim zwlokę się z łóżka. Po kolejnych 5 minutach i szybkim rekonesansie domowych zasobów już wiem jak zacznę celebrować długi weekend. Jak to się mówi dom jest tam, gdzie  masło orzechowe znajduję się, prawda? A może nie? ;)










Składniki:
(na ok. 40 ciastek)
100 g masła
1 i 1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki kakao
2 jajka
1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 szklanki mąki
1/4 szklanki masła orzechowego

Wykonanie:
Masło rozpuszczamy w rondelku, zdejmujemy z ognia. Przelewamy do dużej miski i dodajemy cukier, kakao, jajka i sól. Mieszamy wszystko razem, aż składniki się połączą. Na koniec dodajemy mąkę wymieszaną z sodą i mieszamy bardzo dokładnie. Ciasto możemy wyrobić ręcznie bądź przy użyciu miksera.

Nabieramy ciasta po jednej małej łyżeczce i rękoma robimy z niego kulkę. Następnie robimy w niej dziurkę jak w kluskach śląskich i nieco rozpłaszczamy. W każdym wgłębieniu ląduje 1/2 łyżeczki masła orzechowego. Tak jak na zdjęciu poniżej.













Na koniec nabieramy kolejną łyżeczkę ciasta, znowu robimy z niego kulkę i tym razem rozpłaszczamy ją totalnie. Takim plackiem przykrywamy napełnione już masłem ciastka i dokładnie zaklejamy brzegi.

Ciastka pieczemy przez 10-12 min w 170 st C.


niedziela, 28 kwietnia 2013

Odwrócone ciasto marchewkowe z ananasem

Moja mama ostatnio przechodzi fascynację marchewką. Opowiada mi przez telefon ile dobroci w sobie posiada to warzywo, zupełnie jakby dopiero co odkryto Amerykę. Skutkiem tego oczarowania światło dzienne znów ujrzała sokowirówka i w ruch poszły obieraczki, żeby znów cieszyć się świeżym sokiem o intensywnej pomarańczowej barwie.

Na pewno już wiecie jakie ciasto zlecono mi upiec? Tym razem posługując się szlakiem skojarzeń ciasto-owoce-ananas pomyślałam, że uczynienie ciasto marchewkowego, ciastem odwróconym może przynieść smaczny efekt.



Składniki:

Suche:
2/3 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka cynamonu
1 szklanka orzechów włoskich

Mokre:
1 szklanka startej marchewki
1/2 szklanki posiekanych ananasów
2 jajka
1/3 szklanki oleju

Dodatkowo:
7 plastrów ananasa

Wykonanie:
W oddzielnych naczyniach mieszamy składniki suche i mokre. Następnie wszystko mieszamy razem, aż powstanie w miarę jednolita masa. 
Na dnie tortownicy układamy plastry ananasa, na które wylewamy ciasto.
Pieczemy przez ok 40 min w 175 st. C do tzw. suchego patyczka.

środa, 24 kwietnia 2013

Bułki maślane pszenno-żytnie

Muszę przyznać, że całkiem dobrze idzie mi realizacja spontanicznego postanowienia pt. "Nigdy więcej nie tknę bułki z tesco" o czym pisałam w tym poście. Już nie kupuję pieczywa w marketach ani nawet w piekarniach. Czasami tylko nie mogę się oprzeć drożdżówkom z makiem u mnie na uczelni, ale to inna historia, prawda? :)

Nie wiem czy też tak macie, ale kiedy coś zaczyna mnie interesować, informacje na dany temat jakby same zaczynają się pojawiać dookoła mnie... albo to ja jestem bardziej uważna.

I tak od  momentu w którym zdecydowałam się wypiekać własne pieczywo (początkowo z powodów czysto ekonomicznych), dziwnym trafem zaczęły do mnie napływać informacje o tym jak piecze się w piekarniach, co się dodaje do chleba, żeby nie pleśniał i ładnie pachniał. Usłyszałam w radio co robi się ze starymi bochenkami oraz ile ulepszaczy posiada jedna mała kajzerka (ok.30!).

Jeśli macie ochotę na więcej takich smaczków polecam obejrzeć ten materiał. Jedyna kwestia w której się nie zgadzam z prowadzącą to stwierdzenie, że pieczenie w domu jest trudne. Co za bzdura! Na dowód poniższy przepis.
























Przepis ten jest ostatnio moim ulubionym. Świetnie sprawdza się w wersji podstawowej ale możecie go swobodnie modyfikować np. używając innej mąki. Śmiało możecie bawić się proporcjami mąki pszennej i razowej, albo w ogóle zrezygnować z tej pierwszej. Bułki będą jeszcze lepsze jeśli dodacie do nich jakieś ziarna czy zioła. No to zaczynamy! :)

Składniki:
(na 6 sztuk)
1 szklanka mleka
5 łyżek masła
1 łyżka cukru
1,5 łyżeczki suszonych drożdży
1/4 łyżeczki soli
1 szklanka mąki żytniej
1 szklanka mąki pszennej

Wykonanie:
Mleko podgrzewamy aż zrobi się ciepłe, ale nie gorące. Masło rozpuszczamy w rondlu i dodajemy do ciepłego mleka. Wsypujemy cukier, drożdże i mieszamy aż nam się rozpuszczą. Na koniec dodajemy mąkę razem z solą i wyrabiamy ciasto aż stanie się jednolite i sprężyste. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok 30 min.
Po tym czasie dzielimy ciasto na 6 równych porcji, z  których formułujmy bułki. Pieczemy przez ok. 10-12 min w 200 st C.

piątek, 19 kwietnia 2013

Smoothie szarlotkowe

Spoglądam na datę ostatniego wpisu i ze zdziwieniem uświadamiam sobie, że minęły od niego prawie trzy tygodnie. Widocznie tak jak niektórzy potrzebują wiosennego detoksu w swojej diecie, ja czasami potrzebuję chwili oderwania od internetu. A to tylko po to, żeby z tęsknotą i jeszcze większym zapałem wracać z nowymi przepisami.

Pozostając więc w detoksowych klimatach... Skoro wiosna dziarskim krokiem nareszcie wkroczyła w nasze życie, a my trochę bardziej zaczęliśmy wariować na punkcie zrzucania kilogramów, postanowiłam dzisiaj podzielić się z wami przepisem na coś dobrego. Coś słodkiego ale równocześnie zdrowego, inspirowanego szarlotką.
Brzmi ciekawie? Oto smoothie, które nie zawiera ani grama cukru, a jednocześnie pachnie ciastem.



Składniki:
2 małe jabłka
szczypta cynamonu
garść rodzynek
1 mały jogurt naturalny
150 ml mleka
zmielone orzechy włoskie do posypania

Wykonanie:
Jabłka myjemy, obieramy ze skórki, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy na plasterki. Następnie układamy na blaszce do pieczenia, posypujemy cynamonem i pieczemy w 180 st C, aż staną się miękkie. Im cieńsze plasterki, tym szybciej się upieką.

W blenderze najpierw mielimy rodzynki, po czym dodajemy upieczone jabłka i resztę składników. Wszystko porządnie miksujemy, przelewamy do szklanki i wierzch posypujemy orzechami. Gotowe :)

czwartek, 28 marca 2013

Wegańskie ciasto czekoladowo-bananowe

Pogodowa aura, która jest od jakiegoś czasu tematem numer jeden, obudziła ostatnio we mnie duszę buntownika. Skoro ciągle żyjemy w krainie wiecznej zimy, która nie chce ustąpić, upiekłam ostatnio ciasto czekoladowe. Ale nie takie zwykłe, tylko ciasto, które nie idzie na żadne kompromisy. Zawiera w sobie to co lubię najbardziej, czekoladę  - odpowiedź na wszystko, nie ważne jakie jest pytanie oraz banany - źródło napędowe do powstawania serotoniny. Jakby tego było mało doszłam do wniosku, że życie jest zbyt krótkie aby wybierać między kruszonką a polewą, więc wybrałam obie opcje naraz.

I na koniec coś w co pewnie nie uwierzycie i tytuł posta wcale wam tego nie sugeruje. To ciasto jest wegańskie, czyli bez jajek, mleka i takich tam. Mimo to, jest to najlepsze ciasto czekoladowe jakie jadłam. Jest idealnie sprężyste i wilgotne, ponad to bardzo łatwe w przygotowaniu, wystarczy mieć miskę, łyżkę i sprawność motoryczną na poziomie naprawdę minimalnym.




Składniki:

Ciasto:
2 banany
1/2 szklanki oleju
2/3 szklanki mleka roślinnego
1/2 szklanki cukru
1 i 3/4 szklanki mąki
1/4 szklanki kakao
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej

Kruszonka:
2 łyżki mąki
1 łyżka bułki tartej
1 łyżka margaryny roślinnej
2 łyżki cukru

Polewa:
2 łyżki margaryny roślinnej
2 łyżki cukru
2 łyżki kakao
2 łyżki wody

Wykonanie:
Banany rozgniatamy przy pomocy widelca, dodajemy do nich mleko, olej i mieszamy. Następnie łączymy razem wszystkie suche składniki i dodajemy do mokrych. Wszystko mieszamy przy pomocy łyżki aż ciasto stanie się jednolite. Przekładamy ciasto do wysmarowanej masłem i oprószonej mąką keksówki.
Składniki na kruszonkę mieszamy najlepiej przy pomocy palców i posypujemy nią ciasto.
Pieczemy przez 30-40 min w 180 st C.

W garnuszki rozpuszczamy masło, następnie dodajemy cukier, masło i wodę. Mieszając czekamy, aż wszystkie składniki się ze sobą połączą. Chwilkę studzimy i wylewamy na ciasto.





piątek, 15 marca 2013

Pralinki podwójnie zdrowe

Po ostatnim serniku tak dla równowagi naszła mnie ostatnio ochota na jakąś zdrową przekąskę, więc jak tylko zobaczyłam super zdrowe pralinki na Jadłonomii, wiedziałam, że od razu się zaprzyjaźnię z tym przepisem.
Napisałam, że są podwójnie zdrowe ale to tylko nawiązanie do dzisiejszej liczby wariacji na ich temat. Tak naprawdę powodów dlaczego są takie zdrowe jest nieskończenie wiele, więc nie będę ich wymieniać, a zostawię was ze zdjęciami i przepisem.



Pralinki kokosowo-miodowe

3/4 szklanki wiórek kokosowych
3 łyżeczki miodu
2 łyżki wody

Pralinki orzechowe z żurawiną

2/3 szklanki mielonych orzechów włoskich
2/3 szklanki wiórek kokosowych
garść suszonej żurawiny
2 łyżki wody
1 łyżeczka miodu

Składniki umieszczamy w blenderze, miksujemy i formujemy kulki. Zjadamy i następnego dnia kombinujemy z innymi dodatkami :)