piątek, 29 kwietnia 2011

Chleb razowy z miodem

Po świętach czas odpocząć od słodkich wypieków. Nie byłabym jednak sobą gdybym czegoś nie upiekła, a wciąż odczuwając przesyt słodyczami, postanowiłam upiec chleb. Jako, że to moje pierwsze podejście do chleba, postanowiłam nie szaleć z zakwasem i upiekłam prosty chleb razowy na drożdżach z dodatkiem miodu. Chleb można powiedzieć robi się sam, w międzyczasie kiedy sobie wyrasta, można np. spotkać się z przyjaciółkami, przygotować obiad albo zrobić 1000 podskoków na skakance, kto jak woli.



Przepis na podst. przepisu Richarda Bertineta znaleziony w Pracowni Wypieków

Składniki:
300 g mąki pszennej razowej
200 g mąki pszennej 
10 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka drożdży instant)
10 g soli (czubata łyżeczka)
350 g wody
30 g płynnego miodu (najlepiej jasnego)

Wykonanie:
Drożdże rozkruszyć do miseczki, wlać odrobinę ciepłej wody i odstawić na 10 minut. (Jeśli używamy drożdży instant pomijamy proces robienia zaczynu i po prostu dodajemy je do pozostałych składników). Następnie połączyć je z pozostałymi składnikami, mikserem (można też ręcznie) wyrobić ciasto. 
Odstawić na pół godziny, potem zmiksowałam ponownie.
Odstawić do wyrastania na 2 godziny.
Następnie uformować okrągły bochenek, który przekładamy do koszyka wysypanego mąką (można użyć durszlaka, wyłożonego oprószoną mąką ściereczką). Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 1,5 godziny (należy sprawdzić ciasto po 1 h - powinno zwiększyć swoją objętość o jakieś 50%).

Piekarnik z włożonym do niego kamieniem do pizzy (jeśli nie mamy, wystarczy rozgrzać blachę wyłożoną papierem do pieczenia) rozgrzać do temp. 230 st C.
Wyrośnięty chleb przełożyć z koszyka na gorący kamień/blaszkę. Na dno piekarnika wsypać 1/2 szklanki kostek lodu, by utworzyła się para (można też ścianki piekarnika spryskać wodą).
Po 10 minutach zmniejszyć temperaturę do 210 st C i dopiekać ok. 25-30 minut.
Upieczony bochenek przełożyć na kuchenną kratkę do ostudzenia.
 

Smacznego :)

3 komentarze:

  1. Ja również dopiero niedawno rozpoczęłam chlebową przygodę (bo można już to tak nazwać, świetna zabawa ;) . Domowy chleb jest nieporównywalny do tych kupnych, poza tym uwielbiam bochenki o takim kształcie jak ten Twój.

    OdpowiedzUsuń
  2. A przede mną nadal pierwszy chleb do upieczenia ;) Piękny Twój chlebek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aj aj aj daaaaaaaria3 maja 2011 20:57

    aaaaaaaaaaa to o tym chlebku ostatnio opowiadałaś. wygląda tak pysznie jak moje szadkowskie z piekarni. mmmm :D wypróbuje :D

    OdpowiedzUsuń