środa, 20 lipca 2011

Tarta z malinami i czekoladą

Dziś tarta Michela Roux'a. Tarta tyle razy już podziwiana na zdjęciu, że książka 'Ciasta' automatycznie zaczęła się otwierać na tym wypieku. I wiem, że nie wygląda na zdjęciu jakoś spektakularnie, ale myślę, że nawet bez zdjęcia połączenie malin, czekolady i kruchego ciasta jest wystarczająco zachęcające.


















Składniki:
Ciasto kruche z całymi jajkami
125 g mąki tortowej
50 g miękkiego masła pokrojonego w kostkę
50 g cukru pudru, przesianego przez sitko
szczypta soli
1 jajko w temperaturze pokojowej

Polewa czekoladowa

250 ml śmietany kremówki
200 g gorzkiej czekolady, drobno posiekanej
25 g płynnej glukozy (zastąpiłam 2 łyżeczkami cukru pudru)
50 g masła pokrojonego na kawałeczki

250 g malin
20 g liści mięty, porwanych na drobno

Wykonanie:
Usypać na blacie/stolnicy górkę z mąki i zrobić w niej wgłębienie. Wrzucić do niego masło, cukier puder i sól. Wymieszać i stopniowo zagniatać mąkę do środka i mieszać palcami, aż ciasto zacznie tworzyć gródki. Znowu zrobić wgłębienie i wbić w nie jajko. Wyrabiać aż będzie zwarte. Gdy składniki dobrze się połączą, ugniatać dłonią do gładkości (ja z gładkością miałam problem, musiałam dodać trochę mąki, bo moje ciasto było zbyt rzadkie). Następnie robimy z ciasta kulę, zawijamy je folia spożywczą i chowamy do lodówki na 1-2 h przed użyciem (ja schowałam do zamrażalnika na 25 min).
Z ciasta rozwałkować koło o grubości 2 mm. Wylepić nim formę na tartę (średnica 20 cm). Nakłuć ciasto widelcem, wyłożyć papierem do pieczenia i wsypać ziarna suchej fasoli. Piec bez nadzienia przez 20 min w temp. 190 st C, następnie usunąc fasolę i papier, obniżyć do 180 st C i wstawić do piekarnika na kolejne 5 min. Po upieczeniu odstawiamy do ostygnięcia.

Maliny należy przekroić na pół i wymieszać z miętą i równomiernie rozłożyć na spodzie.

Przygotować polewę: w rondlu o grubym dnie zagotować śmietanę na średnim ogniu. Zdjąć z ognia, dodać czekoladę i glukozę (zastąpiłam cukrem pudrem), ubić mikserem na bardzo gładką masę. Nadal miksując, po kawałeczku dodawać masło.

Zalać maliny polewą po brzeg spodu ciasta. Odstawić do ostygnięcia, następnie wstawić do lodówki na co najmniej 2 h przed podaniem.
Smacznego :)


P.S. Miałam rozterkę nad płynną glukozą, stwierdziłam, że skoro jest cukrem zastąpię ją cukrem pudrem. Wydaje mi się, że polewa wyszła ok, więc chyba nie postąpiłam źle.

P.S.2 Chciałam też podzielić się z wami filmikiem, który znalazłam podczas internetowych włóczęg, prawda, że jest uroczy? :)

4 komentarze:

  1. nie ma lepszego połączenie. tarta cudo! a filmik rzeczywiście świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja książka też się już wyrobiła i otwiera na tej stronie ;). Tarta wygląda świetnie, nawet jeśli masz jakieś zastrzeżenia co do prezentacji ;).

    Film uroczy!

    OdpowiedzUsuń
  3. och, malina, czekolada, kruchy spód...
    raj dla kubków smakowych!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajęło mi to półtora sekundy.
    Mogłaś się postarać mocniej, całusy, Pigwa xxx

    OdpowiedzUsuń