środa, 10 sierpnia 2011

Dżem wiśniowo-morelowy

Kiedy byłam mała, co wakacje nasza mała kuchnia zamieniała się w fabrykę dżemów, powideł, kompotów, ogórków, marynowanych grzybków itd. Z czasem jednak rokrocznie, sukcesywnie wydajność małej kuchni spadała. Więc pewnie możecie sobie wyobrazić zdziwienie na twarzy mojej mamy kiedy oświadczyłam jej, że będę robić dżem. 
Okazuje się, że dżem wiśniowo-morelowy to świetny przepis na fajną zabawę w piątkowy wieczór. Nie spodziewałam się, że sprawi mi to taką radochę, co gorsza, mam ochotę na w i ę c e j! :)

Plum and Ginger Jam


Przepis w całości cytuję z bloga Kornika

Składniki:
(na 5 słoiczków o pojemności 330 ml )
1 kg wiśni (waga po wydrylowaniu)
1 kg moreli (waga po wypestkowaniu)
425 g cukru
sok z 1/2 cytryny
2 łyżki likieru morelowego (opcjonalnie)

Wykonanie:
Połowę umytych wiśni i moreli zasypujemy cukrem w garnku z grubym dnem, zalewamy sokiem z cytryny i odstawiamy na godzinę, by owoce puściły sok. Następnie smażymy, aż owoce się rozpadną, a sok zgęstnieje. Podczas smażenia łyżką zdejmujemy pianę, która powstanie na wierzchu.
Na ostatnie 15-20 minut smażenia dodajemy resztę owoców. Pod koniec dodajemy też likier morelowy.

Aby sprawdzić, czy dżem ma odpowiednią konsystencję, na schłodzony w zamrażarce talerzyk wkładamy trochę dżemu i robimy palcem smugę przez sam środek. Jeśli dżem nie zleje się w całość, jest gotowy. 

Gorący dżem przekładamy do wypieczonych w piekarniku słoików, zakręcamy (pamiętając, by wytrzeć słoik, by na "szyjce" nie został dżem) i odstawiamy "do góry nogami" do całkowitego wystygnięcia, na ściereczce.

10 komentarzy:

  1. Superancko, cieszę się, że ten dżemik sprawił Ci tyle radości:) Liczę po cichu, że jedzenie go będzie równie miłe:)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w sezonie spiżarnia wypełnia się słoiczkami pełnymi ogórków, a słodką półkę zapełnia Babcia. Przyznaję w ukryciu, że przetwory jej autorstwa są dla mnie zdecydowanie za słodkie i co rok obiecuję sobie, że tym razem ja pozakręcam trochę słoików. Na obiecywaniu się kończy, ale może w końcu się zabiorę?

    Twoja i Kornika rekomendacja bardzo zachęca...
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super są takie domowe dżemiki,sama bede niedługo robić ze swojskich śliwek;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Korniku, jedzenie na pewno będzie miłe, jestem pewna, że ten dżem będzie często jedynym powodem do wstania z łóżka w niejeden zimowy poranek :D

    Holga, w takim razie koniecznie musisz spróbować zrobić własny dżem, uwierz mi, robiłaś już o wiele trudniejsze rzeczy, dżem będzie błahostką ;)

    Monisia, trzymam kciuki za twoje śliwkowe, też rozmyślałam nad powidłami z tych owoców :)

    OdpowiedzUsuń
  5. och uwielbiam robić dżemy, a ten wygląda na pyszny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie jakoś poza ogórkami nigdy nie było przetworowego szaleństwa, więc i ja chyba go nie odziedziczyłam.. no, zrobiłam w tym roku 2 słoiczki czekoczereśni.. :)
    Już u Kornika ten dżemik bardzo mi się podobał, więc Tobie również zazdroszczę posiadania go :)

    Pytałaś o smoothie arbuzowy: ja kroję arbuza w małe kosteczki (nie większe niż 1,5 x 1,5 cm) i zamrażam (na jedną porcję ok. 1 szklanki kosteczek). Gdy mam ochotę na smoothie wyjmuję, dodaję nieco wody i blenduję do uzyskania kremowej konsystencji. Proste, a idealnie gasi pragnienie w czasie upału :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Panno L, dziękuję za fatygę, że odpisałaś :) Ja kocham arbuzy, więc w postaci smoothie też pewnie mnie zauroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwsze koty/dżemy za płoty! :) super, ja właśnie medytuję nad jakimś przetworem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki dżem wygląda apetycznie - warto zapamiętać przepis -
    ale mam pytanie czy morele można łączyć z mandarynkami?
    w formie dżemu-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może byc super połączenie! tylko myślę sobie, że z mandarynek należałoby pozbyć się dokładnie skórek i białych części, żeby nie było goryczy :)

      Usuń