wtorek, 21 sierpnia 2012

Behind the desserts #1

Uświadomiłam sobie ostatnio jak na przestrzeni lat zmieniło się moje podejście do jedzenia. Mówiąc o jedzeniu mam na myśli ogólne odżywianie się.
Najpierw swoje serce oddałam... chipsom. Miałam taki okres w życiu, że codziennie po szkole kupowałam ich dużą paczkę i zjadałam całą jeszcze przed obiadem. Kiedy teraz o tym piszę, aż dziwię się, że nie odbiło się to drastycznie na mojej wadze.
Następnie zakochałam się w wypiekach i z uporem maniaka twierdziłam, że nigdy przenigdy nie będę gotować. Teraz o ironio, jestem wegetarianką i przyjemność sprawia mi nie tylko podglądanie muffinów w piekarniku, ale także krojenie warzyw i mieszanie w garach. (Kura domowa - mission complete, haha).

Postanowiłam więc rozpocząć Behind the desserts - nowy cykl postów, krótko mówiąc o tym co jem, kiedy nie jem słodyczy. I chipsów. Będę zamieszczać własne zdjęcia i ewentualne uwagi oraz odnośniki do przepisów. Mam nadzieje, że będzie jeszcze smaczniej niż dotychczas :)



1. Szakszuka (jajka w pomidorach)
2. Caprese w wersji kanapkowej
3. Owocowy mix, czyli nic szalonego ale to najlepsze śniadanie w czasie upałów
4. Makaron z pesto z natki pietruszki i ziaren słonecznika (kupne pesto, możesz się schować)

6 komentarzy:

  1. O, to po prostu świetny pomysł! :) Wiesz, zachciało mi się śmiać na początku Twojego posta, bo miałam IDENTYCZNĄ sytuację. Najpierw codziennie chipsy po szkole, duża paczka, a potem okres słodkich bułek, ciastek i tego typu rzeczy. Nie jestem wegetarianką (jeszcze, mięsa nie jadłam już bardzo długo), ale kręci mnie zdrowa żywność. Na pewno będę wpadać, żeby pooglądać Twoje smakowitości. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ten pomysł :) Podobnie, jak Ty, kiedyś potrafiłam codziennie wieczorem zjeść paczkę chipsów i czekoladę, najlepiej z jakimś supersłodkim nadzieniem. Odkąd gotuję, nie jem ani chipsów, ani czekolady, sama wolę upiec ciasteczka, czy zrobić sobie sałatkę owocową :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam podobną sytuację. Tylko nie jadłam chipsów, a inne słone przekąski po szkole. Nie jestem wegetarianką,ale również powoli polubiłam to normalne gotowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Drugi numer jest najbardziej lubiany !!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysl sexy dupeczko, szkoda ze bez miesa, ale i tak nie moge sie doczekac!

    OdpowiedzUsuń
  6. Makaron z pietruszkowym pesto mniam mniam, ja jeszcze słonecznikiem prażonym posypuje :D

    OdpowiedzUsuń