środa, 9 kwietnia 2014

Łódź Street Food Festival po raz drugi!

Mówi się, że Łódź jest szara, brzydka i nudna. Przyznam szczerze, że zanim tu zamieszkałam myślałam w bardzo podobnych kategoriach. Z biegiem czasu powoli odkrywam, że na miasto nie składają się tylko ładne budynki i starówki. Ich siłą napędową są przede wszystkim ludzie, kreatywni, przedsiębiorczy, z zapałem i ciekawymi pomysłami, a w Łodzi zdecydowanie takich nie brakuje.

Wydarzenia takie jak Łódź Street Food Festival tylko to potwierdzają, pokazują jak pięknie rozwija się to szare miasto. Piotrkowska 217 staje się miejscem gdzie można nie tylko dobrze zjeść, ale także poznać ludzi z prawdziwą pasją.

Druga edycja, która odbyła się w ostatnią niedzielę, chyba przebiła pierwszą. Głównie za sprawą pogody, która była idealna do leniwego wypoczywania na trawniku i łapania słonecznych promieni. Również w kwestiach kulinarnych było bardziej rozmaicie, było coś dla każdego, mięsożerców i wegetarian. Zjechało się aż 22 food trucków i tym razem nie tylko z burgerami, ale także kuchnią m.in. meksykańską czy włoską. Oj trudno było się zdecydować!

Zapraszam was na krótką fotorelację, na końcu znajdziecie też linki na pyszności z którymi sama się pojawiłam :)


Lodz Street Food Festival #2

Lodz Street Food Festival #2

Lodz Street Food Festival #2

Lodz Street Food Festival #2

Lodz Street Food Festival #2

Lodz Street Food Festival #2

Jeśli chcecie odtworzyć festiwalowe smaki, prawie wszystkie przepisy są już na blogu, poniżej podaję drobne modyfikacje:

Muffinki bananowo-kokosowe 

  • przepis podstawowy
  • na potrzeby festiwalu przepis zmodyfikowałam aby był wegański
  • masło zastępujemy 1/3 szkl oleju roślinnego
  • jajko zupełnie pomijamy

Muffinki marchewkowo-ananasowe

  • korzystałam z przepisu na ciasto 
  • w przepisie pominęłam jedynie etap wykładania spodów kawałkami ananasa
  • muffinki pieczemy krócej, ok 15 min w 180 st C do tzw. suchego patyczka

Batoniki owsiane  

  • posłużyłam się tym bazowym przepisem
  • do jednych dodałam dużą łyżkę kakao i daktyle
  • do drugich sporą ilość pestek dyni, sezamu i słonecznika, a golden syrup zastąpiłam miodem

Muffiny czekoladowe z polewą karmelową 


Smacznego!


6 komentarzy:

  1. Żałuję, że nie mogłam wtedy przyjechać :< Ale wszystko wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no a w Krakowie u nas takich nie ma! tylko pierogi dają na festiwalach :(

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam, mniam <3 ależ mi ślinka pociekła!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że mam tak daleko, chętnie chrupnęłabym tu i ówdzie, zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnie zdjęcie zmotywowało mnie do pójścia po małe, albo i nie ;-), "co nieco" z kuchni. Pyszności.

    OdpowiedzUsuń