wtorek, 1 lipca 2014

Festiwal Dobrego Smaku 2014 - podsumowanie

Uff... ale to był przepyszny weekend! Oprócz Festiwalu Dobrego Smaku, miejsce miał również Festiwal Kawy i Urban Summer Festiwal, bo w Łodzi jak się dzieje, to wszystko w jednym czasie :D Fizycznie nie dałam rady zaliczyć wszystkich wydarzeń, ale udało mi się odwiedzić całkiem sporo kawiarni biorących udział w FDS.
W tym roku konkursowe restauracje i kawiarnie miały podjąć wyzwanie odkrywania zapomnianych smaków. Miałam wrażenie, że część kompletnie olała temat, ale jednak większość miejsc mogło pochwalić się naprawdę oryginalnymi pomysłami.

Festiwal Dobrego Smaku #6

Zacznę może od restauracji, jako wegetarianka nie miałam dużego wyboru. Tylko kawiarnia 'Zbożowa' wystartowała w konkursie z bezmięsną pozycją - ravioli z mąki orkiszowej i samopszy z kozim serem, podane z puree z skorzonery i sałatką z dzikich ziół. Kiedy przeczytałam nazwę dania, wiedziałam tylko czym jest ravioli, po reszcie nie miałam pojęcia czego się spodziewać.
Danie okazało się tak dobre, że następnego dnia wróciłam do 'Zbożowej' zjeść je jeszcze raz. Idealna kompozycja smaków, plus świetny dressing w sałatce. Byłoby fajnie gdyby wylądowało w menu na stałe!

Festiwal Dobrego Smaku #5

Za to z kawiarnianej listy udało mi się spróbować aż 6 deserów, były zaskoczenia i rozczarowania.
Na pierwszy rzut makowiec z Foto Cafe 102. Kolejny raz deser podany jest w jednorazowym opakowaniu, tym razem na papierowym talerzyku. Rozumiem ekonomiczne podejście, jednak jest to konkurs i wizualna strona podania również ma znaczenie. Sam makowiec... był zwykłym przeciętnym makowcem, dla mnie za mało wilgotny i w sumie wcale nie taki zapomniany, żeby go na nowo odkrywać.

Kolejny pozycja to pralinowo-muślinowy ptyś Paryż-Brest z kawiarni podróżniczej Daleko Blisko. Ptyś był w wersji mini ale akurat bardzo mi się to spodobało, bo byłam już trochę przesłodzona. Plusy za pomysł nawiązujący do wyścigu kolarskiego i podanie, smakowo jednak spodziewałam się większego szału.

Festiwal Dobrego Smaku #4

Klubokawiarnia All Stars jest nowym miejscem przy Piotrkowskiej 217, więc byłam bardzo ciekawa ich jabłkowo-gruszkowej kruszonki. Każdy kto lubi kruszonkę na pewno byłby usatysfakcjonowany, mi bardzo smakowało i miałam ochotę na kolejną porcję.

Festiwal Dobrego Smaku #3

Mebloteka Yellow dwa razy z rzędu zgarnęła nagrody podczas poprzednich festiwalów i po raz kolejny popisała się kreatywnością serwując nam 'Szalonego działkowca' czyli ciasto czekoladowo-pomidorowe z odrobiną pikanterii, wysypujące się na talerz z doniczki. Nic dziwnego, że znowu wygrała w głosowaniu konsumujących, ciasto a'la brownie z chili pozostawiającym na języku przyjemne mrowienie nie mogło zawieść.

Festiwal Dobrego Smaku #7

Zwycięskim deserem wg jury został wytrawny sernik z koziego sera, z konfiturą z czerwonej cebuli i czerwonego wina. Bardzo smaczne, oryginalne ale moim subiektywnym zwycięzcą jest ten deser...

Festiwal Dobrego Smaku #2

Czyli pascha  z domowymi lodami czekoladowymi i sorbetem malinowym. Po prostu istny foodgasm, pierwszy raz spróbowałam paschy i była przepyszna, dodatkowo lody niczym włoskie gelato stuprocentowo czekoladowe. Perfekcyjne połączenie smaków, aż łza się w oku kręci, że kawiarnia Zaraz Wracam, która dostarczyła nam takich przyjemności właśnie kończy swoją działalność.

Festiwal Dobrego Smaku #1

Podsumowując, jestem kolejny raz wdzięczna wszystkim za taką ucztę dla oczu, serca i brzucha. Stężenie cukru we krwi przyjęło zdecydowanie zbyt wysoki poziom ale nie mogę się doczekać kolejnej edycji za rok.

A Wam jak smakowało? Koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami!

3 komentarze:

  1. jestem niesamowicie zła, bo miałam tam być ! a zamiast tego siedziałam w pracy :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna inicjatywa! Z chęcią spróbowałabym tych pięknych, różowych ravioli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niebostan też roczarował. Podejrzana wz-tka w malusieńkim słoiczku i kawa o orzechowym smaku, która smakowała jak typowa 3 w 1. Słabe to było.
    Ale ale! Restauracja Polska miała super placki ziemniaczane z jakąś kiełbachą, młodym bobem i dwoma sosami do tego - pyszne, leciutkie, przywołały u mnie smak dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń